Czasami jest tak, że nawet jeśli poświęcisz się czemuś, dokładnie zaplanujesz, zadbasz o każdy najmniejszy szczegół, niektórych rzeczy nie przewidzisz. Są rzeczy, które wymykają się wszelkiej kontroli, i jedynym działaniem jakie możesz podjąć jest poddanie się temu, zaakceptowanie i jak najlepsze dostosowanie się do sytuacji w której się znalazłeś…

Tak było i tym razem, 13 kwietnia 2019 w Łodzi, gdzie odbył się pierwszy, premierowy ZeroX Track Day 2019!

No i jak tu przyjąć fakt, że mamy prawię połowę kwietnia, pogoda przez ostatnie dni jest piękna, słoneczna, temperatury wysokie, a akurat w ten jeden dzień, w ten który już kilka miesięcy temu dokładnie zaplanowałeś, zaczyna padać… śnieg, a termometr zatrzymał się gdzieś w okolicach zera?

Pomimo tego na torze w Łodzi stawiła się prawie cała ekipa. 44 kierowców, którzy nie przestraszyli się trudnych warunków i podjęli wyzwanie. Od słabszych aut, po ponad 400 konne potwory, od osób które tor widziały pierwszy raz, po doświadczonych wyjadaczy. Auta FWD, AWD, RWD, wolnossące i uturbione, nowe i stare, różnorodność stawki robiła wrażenie.

Zaledwie jedna sesja odbyła się w warunkach pozwalających na w miarę szybkie pokonywanie kolejnych zakrętów, dlatego klasyfikacja zawodów rozstrzygnęła się już po pierwszej sesji. Na szczęście każdy z zawodników miał możliwość pojechania choć jednej próby w suchych warunkach. Od drugiej sesji tor był już całkowicie mokry od deszczu i topniejącego śniegu. Warunki były złe, nawierzchnia była śliska i niebezpieczna, co wymagało od kierowców większego skupienia, lepszej kontroli nad samochodem, opanowania i delikatności w operowaniu kierownicą, gazem i hamulcem. Ucierpiała na tym ostra rywalizacja, gdyż w tak zmieniających się warunkach ciężko było o powtarzalność czasów, szlifowanie rekordów i jazdę na granicy przyczepności opon. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Deszczowe warunki pozwoliły na odrobinę szaleństwa, kontrolowanych (lub nie) poślizgów a także dały możliwość doszlifowania swoich umiejętności jazdy na mokrej nawierzchni, co na pewno zaprocentuje jeśli chodzi o bezpieczeństwo poruszania się po drogach publicznych! Bardzo przydatna w takich warunkach okazała się również pomoc instruktora Paweł Pochroń, który niestrudzenie i cierpliwie pomagał uczestnikom w poprawianiu swoich umiejętności, co zostało bardzo pozytywnie ocenione!

Zwieńczeniem rywalizacji było nagrodzenie zwycięzców poszczególnych klas pucharami, szampanem oraz nagrodami rzeczowymi ufundowanymi przez Honda AutoWitolin! Zwycięzcą klasy ROOKIE okazał się Michał Nowak (2. Dominik Galak-Nowotko, 3. Mateusz Chmurzewski), w klasie ADEPT tryumfowałem… ja, Mateusz Jarzombek (2. Kuba Sztorc, 3. Kuba Władyszewski), a najszybszą klasę PRO wygrał Marcin Sikora (2. Łukasz Stasiak, 3. Kuba Te)! Osobno uhonorowani zostali zwycięzcy klasyfikacji specjalnej, obejmującej sesje, które odbyły się przy deszczowej pogodzie. Zwycięzcą tej rywalizacji w klasie ROOKIE został Michał Chybowski (2. Aleksander Peć, 3. Gabriel Studziżba), w klasie ADEPT wygrał Damian Szarota (2. Tomasz Jasiński 3. Dominik Jasiński) a w klasie PRO Krzysztof Fułek (2. Łukasz Stasiak, 3. Bartłomiej Szatanik). Gratulujemy! A pełne wyniki można sprawdzić pod linkiem znajdującym się w komentarzu!

Dodatkową atrakcją była możliwość przejechania się na symulatorze wirtualnej rzeczywistości. Upalenie Hondy Integry DC2 na Nurburgringu przy pomocy okularów Oculus Rift to ciekawe doświadczenie, dość dobrze odzwierciedlające rzeczywiste odczucia. Wiem co mówię! 

O obsługę gastronomiczną zadbał Mafiosso Food Truck, przygotowując nam wyśmienite burgery. Można było także do woli i bez ograniczeń korzystać ze słodkiego poczęstunku, gorącej kawy i herbaty!

Jednym z najprzyjemniejszych punktów trackdaya była dla mnie i Marcin Sikora możliwość przejechania się po torze najnowszym Civiciem w wersji Sport, udostępnionym nam do testów przez Honda AutoWitolin! Auto, które nie zostało stworzone do torowej rywalizacji, w warunkach deszczowych uzyskało czwarty czas w klasyfikacji „deszczowej”, pokonując 32 kierowców, jadących często w dużo mocniejszych autach! Ta próba pokazała, że nowy Civic jest samochodem wyjątkowo dobrze radzącym sobie w deszczowych warunkach, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów, a także zaskakująco dynamicznym! Te próby dały także pierwszą możliwość, aby sprawdzić kto z nas dwóch okaże się szybszym kierowcą, gdyż wcześniej nie mieliśmy możliwości pojechać na torze dokładnie tym samym autem, którego oboje nie znamy i nie mieliśmy okazji prowadzić wcześniej! Rywalizacja rozstrzygała się o ułamki sekundy, dając w końcu zwycięstwo Marcinowi, który pokonał mnie o zaledwie 0,036 sekundy!

Lecz najważniejsze było to, co od początku miałem nadzieję osiągnąć organizując tą imprezę! Niesamowity, luźny, koleżeński klimat! Ludzie się poznawali, nawiązywali nowe znajomości, rozmawiali, śmiali się, po prostu świetnie się bawili! Zlotowego, fajnego klimatu dodawała także muzyka lecąca z głośników na parkingu, mega!

Dla mnie jako organizatora to też było bardzo duże przeżycie i cieszę się, że wszystko wyszło tak zajebiście! Dziękuję od siebie za wszystkie miłe słowa, motywuje to do dalszego działania.

Dziękuję Honda AutoWitolin za wsparcie tej imprezy, za partnerstwo, za ufundowanie nagród, za zaproszenie fenomenalnego fotografa (Oskar Jarzyna PhotoHouse), za możliwość przetestowania w akcji auta, które do tej akcji nie zostało stworzone a mimo to pokazało prawdziwy pazur, ale przede wszystkim dziękuję za otwartość, chęci do współpracy, zapał do realizacji moich pomysłów! Oby wszystkie salony Hondy (i nie tylko Hondy) mogły pochwalić się takim podejściem do podobnych inicjatyw!

Dziękuję Tor Łódź za otwartość i możliwość przeprowadzenia tej imprezy i za pomoc w organizacji. Dziękuję Nightride (Samuel Lechowicz) za bieganie z kamerą i tworzenie pięknej pamiątki dla wszystkich. Paweł Pochroń za instruktaż, który z tego co się dowiedziałem pomógł wielu uczestnikom, co widać po samych pozytywnych opiniach! Mafiosso Food Truck za obsługę gastronomiczną, burgery były świetne. Dziękuję ZeroX Racing Team, bo gdyby nie to, że stworzyliśmy ten team, ta impreza nie odbyłaby się i nie poznałbym tych wszystkich ludzi którzy wzięli w niej udział i ją uświetnili. Szczególnie dzięki Szymon SikoraSzymon Harazim, którzy zgodzili się robić jako flagowi przez całą imprezę. Kamil JarzombekKuba SztorcŁukasz Koczar za udostępnienie sprzętu do postawienia symulatora. Kuba Władyszewski za ogarnięcie naklejek. Ala Wojewoda (Wild_w) za zdjęcia, które niedługo również udostępnimy. DJ Fly PL (Official) (Rafał Ptok) za zajęcie się oprawą muzyczną, bo robiło to dobry klimat. Dziękuję też mojej dziewczynie Łucja Wróbel za pomoc w przygotowaniach i cierpliwość 

A na koniec dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział! Za bezpieczną, emocjonującą zabawę. Za rywalizację i tworzenie zajebistego, przyjaznego, koleżeńskiego klimatu, na którym najbardziej mi zależało organizując to wydarzenie!

Ale było zajebiście!!!

Piszę to wszystko dzień po tej imprezie, na dworze pełne słońce, bezchmurne niebo i jakieś 14 stopni ciepła  Prawa Murphiego jednak działają