Tym razem trochę inaczej i krócej, bo nie piszemy swojego posta z galerią, ale udostępniamy go z profilu fotografa Obiektywnie – B.Słomiński
Jak pewnie już większość z Was zauważyła, wczoraj późnym wieczorem pojawiły się tam fotki z naszej ostatniej rundy.
A przybrała ona niespodziewany bieg, co zdecydowanie uatrakcyjniło rywalizację. Dwie pierwsze sesje były całkowicie deszczowe 
Przywitała nas ulewa, a niebo swoim wyglądem nie obiecywało poprawy w najbliższych godzinach. Wielu z nas w akcie desperacji wyjeżdżało w taką pogodę na pełnym slicku, żeby mieć tylko zaliczony start i zachować jakiekolwiek punkty do klasyfikacji generalnej. Ku zaskoczeniu wszystkich zebranych zawodników i kibiców, już od trzeciej sesji pogoda wyklarowała się, asfalt wyschnął, a woda dodatkowo go schłodziła i oczyściła z syfu, co dało idealne warunki pod bicie rekordów życiowych. No i właśnie tak było!
Czasy, które zaczęły pojawiać się na tablicy wyników robiły spore wrażenie. Kilkukrotnie deszcze jeszcze nas straszyły, ale całe zawody można uznać za bardzo udane 
Z dwóch pierwszych sesji zrobiliśmy nieoficjalną klasyfikację deszczową, jednak do wyników końcowych zaliczały się przejazdy z całego dnia, bez względu na warunki.
Nie będziemy tutaj wypisywać zwycięzców, a pełne wyniki znajdziecie tutaj: